kasa

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Pewnego dnia zadzwonił do mnie znajomy z pytaniem, czy nie chciałabym wziąć sobie darmowej pożyczki z Vivusa.

Wprawdzie pieniądze nie były mi potrzebne, a do pożyczek podchodzę jak do jeża, jednak postanowiłam sprawdzić jak to działa. Skoro nic mnie to nie będzie kosztować, co mi zależy. Przynajmniej będę mogła opisać na stronie, jak taka procedura wygląda w praktyce i czy nie ma jakichś ukrytych haczyków, o których klient dowiaduje się dopiero po fakcie.

Poprosiłam kolegę o link do oferty i złożyłam wniosek o pożyczkę. Za darmo można wnioskować maksymalnie o 3000 zł na 30 dni. Ja postanowiłam zadowolić się mniejszą kwotą i wybrałam 1000 zł. Pieniędzy i tak nie miałam zamiaru wydawać, a jedynie potrzymać je na koncie bankowym do momentu spłaty pożyczki. Podczas rejestracji trzeba było podać działający adres e-mail i telefon oraz standardowy zestaw danych osobowych, czyli imię, nazwisko, adres zamieszkania, PESEL, serię i numer dowodu osobistego. W celu potwierdzenia danych musiałam zrobić przelew 1 grosza ze swojego konta bankowego (w niektórych przypadkach może to być 1 zł).

Wniosek złożyłam w piątek wieczorem. W moim banku przelewy są realizowane tylko w dni robocze i w standardowych godzinach roboczych (pewnie w innym czasie bankowy system informatyczny ma wolne laughing), więc mój grosz miał szansę dotrzeć do adresata dopiero w poniedziałek, i to zapewne po południu. Złożony wniosek jest ważny przez 3 dni, więc lepiej to robić na początku lub w środku tygodnia. Ale mnie i tak się udało, w sobotę zadzwoniła smutna pani z Vivusa w celu potwierdzenia złożonego dzień wcześniej wniosku. Musiałam podać pewne dane w celu udowodnienia że ja to ja. Potem było sprawdzanie w BIK-u mojej historii kredytowej, musiałam zgodnie z prawdą odpowiedzieć, czy mam zaciągnięte jakieś kredyty, a następnie czy spłacam raty za jakieś zakupy. Po zakończeniu weryfikacji pani z Vivusa próbowała mnie namówić na wnioskowanie o 3000 zł, ale się nie zgodziłam i pozostałam przy 1000 zł. Podczas rozmowy telefonicznej jest możliwość dopytania o dodatkowe rzeczy czy wyjaśnienia wątpliwości. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, czy pożyczka została przyznana. Informacja o tym przyszła mailem w poniedziałek po południu, a we wtorek były pieniądze na koncie. Miłym zaskoczeniem był zwrot 1 grosza, którego przelałam w celach weryfikacyjnych podczas składania wniosku. Dowiedziałam się także, że przyznano mi limit pożyczki w wysokości 2500 zł i że mogę pożyczyć dodatkową kwotę do tego, co już dostałam.

Pieniądze powędrowały na oprocentowane konto, niech zarabiają na siebie dopóki nie zostaną zwrócone. W międzyczasie mailem przyszła umowa pożyczki, którą należało wydrukować (6 stron), podpisać i odesłać mailem, faksem lub pocztą. Minusem jest to, że nie przysyłają mailem numeru konta do spłaty, tylko trzeba zalogować się na swoje konto na stronie internetowej Vivusa, aby je sprawdzić.

Po kilku dniach ponownie zadzwoniła smutna pani, ta sama co wcześniej, i tym razem udało jej się namówić mnie do pożyczenia dodatkowych 1500 zł, aby wykorzystać limit pożyczkowy. Tym razem wszystko poszło dużo szybciej, pieniądze były na koncie następnego dnia. Od razu ustawiłam przelew odroczony, aby nie zapomnieć spłacić wszystkiego w terminie. Wprawdzie pożyczka jest za darmo, ale opóźnienia kosztują i to dużo. Lepiej więc dmuchać na zimne i przygotować wszystko wcześniej, niż potem słono zapłacić za opóźnienie, bo akurat podczas robienia przelewu urwał się dostęp do internetu czy była awaria prądu.

 

Praktyczne wskazówki, czyli na co zwrócić szczególną uwagę

Po pierwsze, nie kłam podczas wypełniania formularza rejestracyjnego, wnioskowania o pożyczkę ani podczas rozmowy z konsultantem. Wszystkie informacje, które podajesz, są weryfikowane, więc kłamstwo i tak wyjdzie na jaw. A opinia oszusta raczej nie pomoże Ci w otrzymaniu pożyczki czy załatwieniu czegokolwiek.

Po drugie, pilnuj terminu spłaty. Ustaw przelew wcześniej, żeby nie zapomnieć ani nie przegapić. Zadbaj, aby potrzebne środki znalazły się na rachunku bankowym przed terminem wykonania przelewu. Opóźnienia są bardzo kosztowne. Weź pod uwagę, że termin spłaty to data, do której pieniądze mają się znaleźć na rachunku odbiorcy. Jeśli wypada on w dzień wolny od pracy, zrób przelew z wyprzedzeniem, tak aby pieniądze dotarły do adresata wcześniej. Nawet jeśli Twój bank realizuje przelewy w dni wolne, to nie masz żadnej gwarancji, że bank odbiorcy ten przelew w dzień wolny zaksięguje. Przyjmij zasadę, że przelew powinien być zlecony przynajmniej na 2 dni robocze przed terminem spłaty, najlepiej w godzinach porannych.

 

Gdzie jest haczyk?

Firmy pożyczkowe to nie instytucje charytatywne. Nie działają po to, żeby nam pomóc czy zrobić przyjemność. Ich celem jest zarabianie, a nie wyciąganie nas z kłopotów finansowych. Gdzie więc jest ten zysk Vivusa z udzielania darmowych pożyczek?

Przede wszystkim, takie firmy zarabiają ogromne pieniądze na klientach opóźniających się w spłacie pożyczki. Przedłużenie o 7 dni terminu spłaty pożyczki wynoszącej 2500 zł kosztuje 270 zł. Tak więc zanim weźmiesz pożyczkę, uczciwie się zastanów, czy masz na tyle samodyscypliny, żeby nie wydać pożyczonych pieniędzy w sposób niekontrolowany. Nie bierz pożyczki, jeśli nie wiesz już teraz, skąd (i kiedy) weźmiesz pieniądze na jej spłatę. Pożyczki nie są dla ludzi mających problemy z dyscypliną.

Sprawa druga: życie na kredyt uzależnia. Tak jak hazard, papierosy, alkohol, narkotyki. Gdy człowiek przyzwyczai się do takiego stylu życia, przestaje racjonalnie myśleć i planować swoje finansowe posunięcia. Tak jak pijak myśli tylko o tym, skąd wziąć na następny łyk alkoholu, tak samo uzależniony od kredytów szuka możliwości, skąd pożyczyć. I nie myśli o konsekwencjach. Wychodzenie z takiego uzależnienia jest bardzo bolesne: trzeba zacząć od bezwarunkowego odwyku i totalnej zmiany sposobu myślenia.

 

Zarabiaj na pożyczkach Vivusa

Tak, dobrze widzisz: na pożyczkach można nie tylko tracić, ale i zarabiać.

Najprostszym, choć niestety jednorazowym sposobem zarobienia, jest wzięcie darmowej pożyczki, ulokowanie środków na oprocentowanym koncie i potem zwrot w terminie. Zwrócisz tyle ile pożyczyłeś, a odsetki zostaną dla Ciebie. Przy obecnym oprocentowaniu rachunków bankowych będzie to maksymalnie kilka złotych, ale zawsze lepiej jest mieć te kilka złotych niż ich nie mieć.

Jest jednak jeszcze jedna możliwość zarobienia na pożyczkach: polecanie ich swoim znajomym. Vivus ma program partnerski, w którym płaci za każdego zaproszonego przez Ciebie klienta biorącego pożyczkę. Na dzień dzisiejszy jest to kwota 30 zł. Aby przystąpić do tego programu, musisz najpierw sam wziąć pożyczkę (najlepiej darmową), a następnie ze swojego konta w programie wysłać zaproszenia do swoich znajomych. Pamiętaj, żeby najpierw porozmawiać z osobę, do której wyślesz zaproszenie.